niedziela, 11 stycznia 2015

"Endgame. Wezwanie" James Frey

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:57
Zagraj.

Przetrwaj.
Rozwiąż zagadkę.
Ludu Ziemi.
Rozpoczyna się Endgame.
Grudzień 2012 roku był tym czasem, gdy torpedowano opinie publiczną tezą, iż czeka nas koniec świata, który już wieki temu został przewidziany przez Inków. 

Miliony ludzi przygotowywało się na ten dzień w taki sposób, aby móc przeżyć pod ziemią, w schronach. Miliony dolarów zostały przeznaczone na ten cel. Nawet dziś oglądałam program, w którym właściciel takiego schronu, znajdującego się w USA, chełpił się technologią, możliwościami oraz zaopatrzeniem dla osób, które będą mogły zamieszkać w takim nowym "domu".

Ludzkość nadal boi się kataklizmów, kolizji naszej planety z jakąś kosmiczną kometą. Obawa przed zagrożeniem nagłym, nieprzewidywalnym nie zniknie nigdy.
Takie poczucie niebezpieczeństwa jest pobudką do realizacji licznych filmów,  tworzenia gier, czy pisania powieści, gdzie żniwo śmierci zbierane jest przez ogień, mrozy, radioaktywne opary, wybuchy, kataklizmy natury itp.

Mimo rozwoju nauki człowiek nie do końca jest w stanie potwierdzić w 100% źródło pochodzenia człowieka. Teoria darwinizmu stale się ściera z religiami świata. 

James Frey na łamach swojej książki "Endgame.Wezwanie" snuje inną teorię. I choćby, ta teoria była tylko wymyślona, stworzona na potrzeby literackie budzi tyle emocji, tyle zagadkowych domysłów oraz poszukiwań trzech ukrytych kluczy. Po co? A po to , by przetrwać, przeżyć. 

A kto ma szukać? Otóż, poszukiwaczy, czyli Graczy jest dwunastu. Są to nastolatkowie, między trzynastym a dziewiętnastym rokiem życia. 
Ci nastolatkowie są potomkami kosmitów, którzy według nauk, które im wpojony przed tysiącami lat przybyli na Ziemie, by stworzyć człowieka. Dwanaście rodów, a każdy z nich wybiera Gracza którego się szkoli w różnych dziedzinach, ale głównie w sztuce wojennej.

Od nabytych umiejętności zależy los przedstawicieli ich ludu, ale przede wszystkim życie samego gracza. Przeżyje tylko zwycięzca. Inni umrą prawdopodobnie jeszcze w czasie trwania samej gry,
Gracze pochodzą z wielu zakątków Ziemi. A są to Hilal (Etiopia), Shari (Indie), Marcus (Turcja), Chiyoko (Japonia), Sarah (USA), Jago (Peru), Baistsakham (Mongolia), Aisling (USA), Alice (Australi), Maccabee (Żyd), An (Chiny) oraz Kaza (Persja)

 Jedni czekają na Wezwanie z utęsknieniem, z niepohamowaną żądzą rywalizacji, zadania innym bólu, a inni odliczają dni do urodzin, by być w końcu wolnym. Jednak TEN DZIEŃ nadchodzi. Czas porzucić dom, rodzinę, ukochanych, by wsiąść w pociąg, samolot i udać się na spotkanie Graczy. 

GRĘ CZAS ZACZĄĆ.....

"Endgame. Wezwanie" jest nowym, świeżym pomysłem w literackim świecie. Nie jest to zwyczajna książka. To gra dla czytelnika. Na jej podstawie ma powstać ekranizacja, ale i gra. Przewidziana jest dla czytelnika-gracza gratyfikacja finansowa. 

Autor stworzył książkę, która nafaszerowana jest emocjami, przygodą, ucieczką, poszukiwaniami, ale i opisami śmierci, okrucieństwa, bólu. 
To nie jest "grzeczna" pozycja dla młodzieży. To opis dramatycznego w skutkach łańcucha wydarzeń. Żniwo śmierci sieje chaos, ale i popycha do przodu kolejnych graczy.

Autor porusza tyle wątków, liczne opisy ale i perfekcyjnie nakreślone cecha bohaterów pozwalają czytelnikowi poczuć, co do niektórych nić sympatii. 
Osobiście współczułam Sarah, która odliczała już dni, aby przestać nosić na sobie brzemię bycia Graczem. Zdolna, zakochana dziewczyna chciałaby żyć normalnie. Niestety w dniu zakończenia szkoły dochodzi do uderzenia meteorytu i dziewczynka musi patrzeć na śmierć swoich przyjaciół (przyjaciółka traci rękę), czy brata (był wcześniej Graczem). Musi pozostawić swojego ukochanego chłopaka (który podąża za nią, by ją chronić). Taka młoda , zdecydowanie odróżniająca się od swoich współgraczy. Ciekawi jesteście, jak sobie poradzi?

"Endgame.Wezwanie" zdecydowanie wyróżnia się nie tylko zarysem fabuły, ale i piękną złotą okładką. Przypuszczam, że nie umknie ona nikomu, kto będzie się poruszam wśród półek księgarni, w poszukiwaniu doskonałej literatury z gatunku fantasy.
Jest ona naprawdę godna uwagi. W mojej ocenię rosnące napięcie, które funduje nam autor jest podstawową zaletą tejże lektury.

Ocena: 6/6

Za książkę dziękuję Panu Oskarowi z WYDAWNICTWA SQN 



tłumaczenie
Bartosz Czartoryski

tytuł oryginału
Endgame: The Calling

wydawnictwo
Sine Qua Non

data wydania

ISBN
9788379242511

liczba stron
512

kategoria
fantastyka, fantasy, science fiction

5 komentarze:

Tirindeth pisze...

O, myślę, że to może być dobra książka dla maniaków gier, którzy rzadziej sięgają po książki - teraz będą mieli ku temu okazję :)

Zła Zołza pisze...

Poluję na tę książkę, znam autora i jestem bardzo ciekawa i już nie mogę się doczekać ...aż biblioteka zakupi egzemplarz, czyli przeczytam w dalszej przyszłości.

Kasia Jabłońska pisze...

Świetna książka, czekam na następny tom:)

Melania K. pisze...

Sama nie wiem, może się skuszę.

Książkowa fantazja pisze...

Jedyne słowo jakie przychodzi na myśl to intrygujące. Z chęcią zajrzę do powyższej publikacji.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review