piątek, 23 stycznia 2015

"Energia kobiet"

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 13:18
O mężczyznach. Którzy osiągnęli sukces w jakiekolwiek dziedzinie życia słyszy się i mówi bardzo często. O kobietach , które wyróżniają się nie mniejszymi umiejętnościami i osiągnięciami mówi się dużo rzadziej. 


Wynika to chyba ze stereotypu o podziale ról w życiu społecznym. Jakie to smutne, gdyż badania naukowców dowodzą, że kobiety często bywają bardziej efektywne i lepiej wykształcone niż większość mężczyzn. Kobiety muszą i czynią to doskonale brną do przodu , mimo licznych przeszkód, które ograniczają ich działania.


Tezę, że kobiety mogą i chcą więcej potwierdzają autorki powieści- Grażyna Borkowska, Monika Chodyra, Agnieszka Kublik Jest to pozycja poświęcona kobietom i tylko im. Bohaterki z którymi rozmawia autorka są niezwykłe, indywidualne i charyzmatyczne w swojej pracy, która jest dla nich pasją , często zmusza do licznych poświęceń, ale sprawia, że czują spełnienie i chęć do dalszej samorealizacji.



Bohaterkami są: Małgorzata Braunek, Iwona Georgijew, Monika Pyrek, Ewa Błaszczyk, Aneta Kręglicka, s. Małgorzata Chmielewska, Kayah, Joanna Klimas, Magdalena Durlik, Krytyna Janda, Olga Koxierowska, Maria Czubaszek.




"Energia kobiet" jest lekturą, którą pochłonęłam od razu. Wszystkie wywiady z bohaterkami są inne od im podobnym.

Czytelnik sugerując się, ze skoro to wywiady, to logicznym wydaje się fakt, że dziennikarki będą krok po kroku analizować ścieżki karier każdej z bohaterek. 

Nic bardziej mylnego. Tak naprawdę rozmowy tylko zahaczają o sprawy zawodowe, a bardziej nakierowane są na charakterystykę, poglądy, spojrzenie na współczesna Polskę. No może  rozmowa z aktorką Ewą Błaszczyk jest bardziej osobista, gdyż poruszany jest temat jej chorego dziecka, które od 14 lat przebywa w śpiączce. 
Jednak należy pamiętać, że życie aktorki to przede wszystkim bardzo ważna rola działaczki społecznej.
Jej fundacja AKOGO? jest nieocenionym dobrem dla rodzin, których najbliżsi przebywają w śpiączkach.

Ewa Błaszczyk wzruszyła mnie, ale i oddała część właśnie tej kobiecej energii, która daje siłę mimo bólu matki.
Tytułowa energia jest u każdej z bohaterek inna. 
Tą subtelną, nienachalną energię czytelnik dostrzeże u Moniki Pyrek. Mimo, ze czytałam tekst, to jakbym słyszała lekko anemiczny głos tyczkarki. 
Monika Pyrek jest nietypowym sportowcem. Zawsze fachowa, aczkolwiek nie ukrywała, że dyscyplina, w której królowała nie była do końca jej naturalnym wyborem. NIe boi się opowiedzieć o porażkach. Czyni to bez użalania się nad sobą oraz z pełnym zrozumieniem, że więcej nie jest w stanie osiągnąć, bo byli inni , bardziej do roli mistrzów dysponowani. Element rywalizacji, a raczej zdrowy aspekt także się znajdzie.

Oszałamiającą energię odnajdziemy w rozmowie z kobietą instytucją, kobietą dynamit, pierwszą damą teatru polskiego- Krystyną Jandą. Energia Pani Krystyny powala, a zdrowy osąd reali kultury zachwyca. 
Prawdomówność, brak strachu przed formułowaniem swoich poglądów jest godne podziwu.

W tym miejscu muszę wspomnieć, że każdy czytelnik zacznie lekturę od uśmiechu. Uśmiechu, który poprzez strony przekaże nieżyjąca już Ewa Braunek.

Oczywiście najbardziej ucieszył mnie, że miałam możliwość przeczytać rozmowę z Panią Marią Czubaszek. Pani Maria jest niezrównana. Nawet najkrótszy wywiad wzbudzi we mnie zachwyt.

I tu brawa dla autorek. Wszystkie trzy panie nie zadają tendencyjnych, głupich czy stale i stale oklepanych pytań. W tej pozycji to bohaterki nadają ton rozmowy. 
W "Energii kobiet"  bohaterki Opowiadają , jaki wysiłek wymaga etap samorealizacji i spełnianie marzeń, pogodzenie spraw rodzinnych z pracą, która często wymaga 120 % ich czasu. Opowiadają jak wielokrotnie muszą łamać tematy tabu i walczyć, by przestano je postrzegać przez pryzmat płci. Jednocześnie muszą walczyć nie tylko ze środowiskiem zawodowym, które nie ukrywajmy jest zdominowane przez mężczyzn, ale walczą również z własną potrzebą perfekcjonizmu i słabościami.


"Podsumowując. "Energia kobiet" jest lekturą o kobietach, ale nie tylko dla kobiet, lecz  dla obu płci. Niech mężczyźni zauważą jak wielką siłę twórczą mają w sobie kobiety. Ale nasza wrodzona, silna osobowość to nie jedyne atuty

To pozycja także o działaniu. Bo najistotniejsze jest znaleźć wolę działania. Bo działanie tworzy coś dobrego, lepszego.
Więc drogie czytelniczki i czytelnicy niech energia nas prowadzi, popycha do przodu, jak to czyni z bohaterkami tejże pozycji.
Polecam

Ocena:5/6


wydawnictwo
Agora

data wydania

liczba stron
264

kategoria
literatura faktu

3 komentarze:

Zjadam Skarpety pisze...

Nie wiem czemu, ale po przeczytaniu tej recenzji mam wrażenie, jakby to była kolejna książka feministek i dla feministek - te wszystkie podkreślenia, że to o kobietach, że są lepsze, takie niedocenione biedulki, ciągle w cieniu mężczyzn. Chyba to nie dla mnie, bo feminizm jak nic działa mi na nerwy. :D

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Zjadam skarpety. Bynajmniej to nie pozycja, by udowodnić, że faceci są gorsi. Owszem feministyczne efekty się znajdą, bo bohaterki się do tego przyznają. nie wszystkie. Pani Maria Czubaszek udowodni,że faceci są wspaniali, lepsi, bardziej racjonalni i the best.

Asia Hadzik pisze...

Zapowiada się ciekawa lektura;)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review