sobota, 24 stycznia 2015

"Motyl" Lisa Genova

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 08:13
Choroba Alzheimera (AD) – najczęstsza postać otępienia, nieuleczalna i postępująca choroba neurodegeneracyjna, prowadząca do śmierci pacjenta. We wczesnych stadiach najczęstszym objawem jest trudność w przypominaniu sobie niedawnych zdarzeń. W przypadku podejrzenia diagnoza stawiana jest dzięki testom oceniającym zachowanie i zdolności kognitywne, a następnie często jest wykonywane neuroobrazowanie, o ile istnieje taka możliwość. Z postępem choroby pojawić się mogą takie objawy, jak splątanie, drażliwość, agresja, wahania nastroju, trudności językowe, utrata pamięci długotrwałej.*


Alice Howland, wykładowca akademicki, matka trojga dzieci, żona, kobieta w okresie pokwitania nagle zaczyna dostrzegać niepokojące zaniki pamięci. Najpierw daty, wydarzenia, zadania dnia codziennego.


Bohaterka początkowo bagatelizuje niepokojące objawy. Wmawia sobie oraz szuka potwierdzenia, że winę za nie ponosi jej kobieca przypadłość, czyli menopauza.

Dopiero, kiedy podczas jej ukochanego joggingu popada w panikę, gdy uświadamia sobie, że nie wie gdzie się znajduje, i którędy do domu, postanawia iść do lekarza.
 Standardowe badania nie wykazują niczego nietypowego. Dopiero specjalistyczne badania neurologiczne diagnozują to, czego kobieta bała się najbardziej.
Wraz z mężem słyszą wyrok- alzheimer, w początkowej fazie.

Alice bije się z myślami. Przecież to niemożliwe. Ona, profesor, zajmująca się językiem, przekazem werbalnym myśli, prowadząca zdrowy tryb ma alzheimera? 
Dlaczego? Jak to możliwe? Co powie dzieciom? Kiedy zacznie być zależna od męża? I w końcu kiedy nadejdzie kres jej życia?
Alice przygotowuje listę 5 pytań i jeśli się zdarzy, że nie będzie w stanie na nie odpowiedzieć ma zrobić coś, co tylko ona wie.

"Motyl" stał się dla mnie lekturą-objawieniem. Piszę tę recenzję już na spokojnie. Łzy wyschły. Rytm serca wrócił do normy. Emocje opadły. lecz nie zachwyt.
Piękna lektura, choć nie ma nic uroczego w powolnym umieraniu. Umieraniu naszego JA, osobowości, tego coprzez całe życie staraliśmy się kształtować, by w końcu umarły wspomnienia tych, którym daliśmy życie, kochaliśmy, przyjaźniliśmy się itp.

Alzheimer budzi lęk. I tak się dzieje w przypadku bliskich Alice. Dwoje najstarszych dzieci robi testy genetyczne, czy w przyszłości przyjdzie im podzielić los matki. Choroba nie daje szans jednemu z nich. Ból Alice oraz świadomość, że skazała swoje dzieci na zagubienie, życie w ciągłym strachu potęguje się z każdym dniem. A każdy dzień obnaża, jak szybko i jak mocno choroba zaczyna ingerować w spokojne do tej pory życie tej rodziny.

Lisa Genova wykreowała bohaterów- indywidualistów. Zdolnych, mądrych życiowo , lecz w obliczu śmiertelnej choroby na chwilkę stają w miejscu. Świat nieruchomieje. Neurony zaczynają szaleć, a kończyny zaczynają być giętkie od paniki.

Lecz nie tylko choroba głównej postaci staje się wątkiem przewodnim. Alice ma z dwójką dzieci bardzo dobre relacje. Oboje poszli w ślady rodziców. Prace naukowe, ambitne osiągnięcia. Jedynie najmłodsza, jakby chciała się wydostać ze schematu rodziny. Ona pragnie być aktorką. Alice się przeciw temu buntuje, nie wspiera, nie rozumie. Przeciwnie John, mąż Alice. On najmłodszą ze swych pociech wspiera. Chcę, by ta podążała swoją ścieżką.

To ta relacja, między Alice i córką będzie najbardziej nieodżałowana. Czy kobiety wyjaśnią sobie wszystko? Czy dojdzie do konsensusu, zanim nadejdzie śmierć?

Wiecie dlaczego ta lektura budzi w czytelnikach tyle emocji? Myślę, że ci, którzy ją czytali podobnie jak ja spojrzeli na swoje dzieci, partnerów i zadali sobie w duchu pytanie "A gdyby?". I nawet teraz, gdy patrzę na córkę obok, to łza kręci się w oku.

Świadomość odchodzenia jest niewyobrażalna. Nie wierzę tym, którzy w obliczu śmierci upierają się w twierdzeniu "Ja się z tym pogodziłem". Bo czyż można pogodzić się z przedwczesnym, bezsensownym odejściem? Czy życie nie powinno trwać i trwać? Nie powinno nas cieszyć, nawet wówczas, gdy coś nie idzie po naszej myśli?.

"Motyl" jako książka uczy czytelnika pokory. Wzrusza, zastanawia, uświadamia. I chyba taki zamiar miała autorka.
O tej pozycji się nie zapomina. A przynajmniej nie powinno się nigdy zapomnieć o jej przekazie.

Aha. Na dowód fenomenu tej lektury niech świadczy fakt, ze przeczytałam ją w ciągu jednej nocy.

ocena :6/6

Książka bierze udział w wyzwaniach GRUNT TO OKŁADKA
                                                CZYTAM EBOOKI



tłumaczenie
Łukasz Dunajski

tytuł oryginału
Still Alice

wydawnictwo
Filia

data wydania

ISBN
9788379880522

liczba stron
350

kategoria
Literatura piękna
*wikipedia.pl

8 komentarze:

Książkowe Wyzwania pisze...

Również mam zamiar przeczytać tę książkę. Znalazłam ją przy okazji czytania o filmie "Still Alice" z Julianne Moore i stwierdziłam, że koniecznie muszę po nią sięgnąć. A swoim opisem jeszcze bardziej mnie zachęciłaś :).
Pozdrawiam i zapraszam do siebie,
Książkowe Wyzwania

Trinity pisze...

Ja również przeczytałam tę książkę w ciągu... hm, można powiedzieć jednej nocy, zaczęłam wieczorem, przespałam się trochę i rano skończyłam :) To o czymś świadczy :) Ciekawa jestem ogromnie filmu na podstawie tej książki.

Magdallena M pisze...

Bardzo zainteresowała mnie Twoja recenzja. Przeczytam książkę. Oprócz tego, że to wzruszająca historia niewiele wiem na temat AD.

Sylwuch pisze...

To powieść, która znajduje się na mojej liście "MUSZĘ przeczytać i to jak najszybciej".

Jola K pisze...

Muszę koniecznie przeczytać!

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Sylwuch mam ebooka jakbyś chciała.

Tirindeth pisze...

Mam w planach te książkę, z tym, że z wydania Papierowego Księżyca. Czuję, ze to książka dla mnie :)

Mystic pisze...

Poszukam tej książki u siebie w księgarni :) Koniecznie muszę ją przeczytać, pozycja obowiązkowa, dopisuje ją do swojej listy :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review