piątek, 9 stycznia 2015

"Zmierzch" Stephenie Meyer

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:23
Są książki, które jakby na mnie "ciążą". Są pozycje, które "wypada" przeczytać, choćby spróbować. 


Takimi lekturami, do których moim skromnym zdaniem, mimo mojego wieku "jeszcze nie dorosłam" jest zdecydowanie wielotomowa opowieść o Harrym Potterze, ale i saga "Zmierzch.

I tak, jak Harry Potter musi poczekać na TEN dzień, ale i na nieodpartą pokusę, by w końcu, dołączyć do milionowej rzeszy czytelników oraz fanów tego młodego czarodzieja, to "Zmierzch" nie musiał tyle czekać.

Po książkę sięgnęłam po obejrzeniu (któryś raz) ekranizacji tejże powieści. I co?

Chyba nie muszę, w tym miejscu opisywać choćby zarysu fabuły. Po domniemam, że każdy wie o co w niej chodzi.

A chodzi o miłość człowieka, Belli do wampira Edwarda. 
I tu już wspomnę, że to, co teraz napiszę spotka się z w wielkim zaskoczeniem, a nawet śmiem twierdzić, że z oburzeniem.

Ale, naprawdę wierzcie mi. Nie byłam w stanie tej książki dokończyć. Stanęłam w połowie i pierwsza moja myśl była taka: "Co za ckliwy chłam? Co za dziadostwo? Po co tracę czas? ".

Albo jestem za stara i nie czuję "magii" tego literackiego fenomenu.. Albo historie o wampirach, to nie moja bajka. Albo czytając fragmenty, gdzie Bella grała dominującą rolę, to miałam przed oczyma Kristen Stewart, która wcielając się w rolę nastolatki stale miała taki płaczliwy wyraz twarzy (nie do zniesienia).  Najgorsze było to, że nie czułam żadnych emocji. 

"Zmierzch" nie budzi we mnie nic. Obojętność, to właściwe słowo, które teraz określa moje nastawienie do tego "dzieła.
Nuda, patos oraz przewidywalność. Każda kolejna strona była dla mnie torturą. Zdarza czytać mnie się patologicznie kiepskie książki. Nie da się takich uniknąć. Przecież żaden czytelnik nie jest jasnowidzem. Ale "Zmierzch" jako fenomen, literackie objawienie powinien choć minimalnie się spodobać.

Czasami trzeba się zetknąć się z czymś , co nie powala, a raczej wzbudza poczucie winy, że zmarnowano czas. Otrzeźwia nas. Wstrząsa czytelnikiem, by docenił inne , ciekawsze, wartościowsze pozycje. 

Dlatego wybaczcie, ale nie wrócę do "Zmierzchu" oraz zaniecham wszelkiej innej działalności w kierunku kontynuacji tej sagi. Tę wątpliwą przyjemność zostawiam wchodzącym w lata nastoletnie  pokoleniu. Być może oni to coś docenią, a może i się zachwycą.

Aha. Zapomniałabym. Niech mi ktoś wytłumaczy, bo może kolokwialnie pisząc- nie kumam, o co chodzi z tą okładką? Co łączy wampiry z jabłkami?

Ocena :1/6

Książka bierze udział w wyzwaniu GRUNT TO OKŁADKA
                                                  CZYTAM EBOOKI


tłumaczenie
Joanna Urban

tytuł oryginału
Twilight

wydawnictwo
Wydawnictwo Dolnośląskie

data wydania

ISBN
978-83-245-8915-9

liczba stron
416

kategoria
romans

21 komentarze:

Renata Zub pisze...

przeczytałam dawno temu i ... podobało mi się :) serio :) a z okładką, domniemam, że chodzi o "zakazany owoc" :)

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Renata Zub- więc chyba za stara już jestem. Albo ta aktorka mnie skutecznie zniechęciła.

Renata Zub pisze...

ja czytałam to już dawno... 5 lat temu :) miałam 24 lata, ale cała ta historia była jeszcze dość "świeża" :) pierwsza część była najgorsza, napisana infantylnym językiem, zawierająca zbędne, dziecinne nie raz dialogi... druga część była jak sprawdzian wytrwałości, stanęłam w połowie na jakiś czas i nie miałam ochoty ruszyć dalej... jednak kiedy przemęczyłam 2 część, to 3 i 4 pochłonęłam momentalnie :) ale widzisz, każdy ma swój gust :) może akurat nie Twoje klimaty :)

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Widzisz Renato moja wada polega na tym właśnie ,że jak coś mnie w pierwszej części odrzuci , to brak mi determinacji, by spróbować. A może coś się ruszy.

Alicja P. pisze...

Czytałam hmmm jakieś 7 lat temu, wtedy bardzo mi się ,,Zmierzch podobał" - jej kolejne części nie. Nie wiem jak teraz po latach miałabym stosunek do tej książki, może już nie tak pozytywny :))

Tirindeth pisze...

Ja Zmierzch przeczytałam zaraz po premierze pierwszej części filmu i nie ukrywam, bardzo mi się ta książka podobała. Jest ckliwa, owszem, ale to w końcu romans, inaczej nie będzie.

Książkowa fantazja pisze...

To był kiedyś szał na tą sagę , wtedy podobała się każdemu, a teraz nikomu hmmm :) Sama planuje wrócić do tej historii, gdyż nie pamiętam zarysu fabuły to było tak dawno.

Książkowa fantazja pisze...

AAA lepiej bierz się za Harrego, podejrzewam, że bardziej przypadnie Ci do gustu :)

Agnieszka T pisze...

Nie jest to arcydzieło, ale ja mam do niej sentyment, dlatego recenzji nie napiszę :)

Elfik Book pisze...

Czytałam to już kawał cczasu temu. To był ten okres, kiedy byłam typową nastolatką. Muszę przyznać, że wtedy naprawdę mi się podobała, ale teraz... W życiu nie byłabym w stanie przeczytać tego jeszcze raz. Naprawdę nie wiem, co mi się w tym podobało, choć zachwyt moich koleżanek dużo zrobił - wcale się nie tłumaczę ;)
Pozdrawiam serdecznie :)
lustrzananadzieja.blogspot.com

Trinity pisze...

Nigdy nie czytałam i nigdy nie sięgnę, a ostatecznie odrzucił mnie film właśnie i para głównych aktorów. Chociaż mojej Siostrze bardzo się podobały wszystkie części.

Dorota W pisze...

Haha ja czytałam tę książkę jak byłam w drugiej ciąży:) Więc hormony buzowały. Podobała mi się, choć teraz pewnie bym do niej nie wróciła:) Co do okładki nie mam bladego pojęcia o co chodzi:)

Czarny Kruk pisze...

Wspaniała ocena! Podpisuje się pod nią obiema kończynami. Przyznam sie, ze jak miałam 12 lat to byłam zachwycona tą powieści, a dwa lata później ponownie ją przeczytałam i nie mogłam uwierzyć co to za gniot. Nikomu nie polecam, chociaż każdy lubi co innego i trzeba to uszanować. Jednak musisz przyznać, że soundtrack do ekrazniacji tej "książki" jest bardzo dobry :)

Zjadam Skarpety pisze...

Niestety zmierzch nie został przeze mnie dobrze odebrany, choć i nie uważam go za wielkie dziadostwo - ot, historyjka o miłości, na bazie której powstało mnóstwo innych książek. :)

Kasia Jabłońska pisze...

Czytałam tę książkę będąc nastolatką i ... dałam się porwać tej historii;) To taka książka, którą można pokochać tylko w określonym czasie w życiu. Teraz pewnie nie zrobiłaby na mnie wrażenia, za to pozostały miłe wspomnienia:)

alinka malinka pisze...

Czytałam kilka lat temu, potem nawet drugi raz i chociaż zdaję sobie sprawę, że jest to kiepska seria, to i tak ją uwielbiam. Nie wiem czemu, po prostu. Jest to typowa lekka lektura, ale albo się ją kocha, albo się jej nienawidzi.

awiola pisze...

Ja pamiętam jak kilka lat temu czytałam tę sagę. I mnie wciągnęła. Nie wiem jednak czy teraz poczułabym jej magię.

Melania K. pisze...

O, widzę że mamy bardzo podobne zadanie na temat tej sagi :), pierwszą część zmęczyłam, po dalsze już nie sięgnęłam, film mnie uśpił.

Marta Kusz pisze...

Nie byłoby tak źle, gdybyś wcześniej nie obejrzała filmu i nie nastawiała się - serio! Ja czytałam zanim zrobiło się baaaardzo głośno i przeszła pierwsza fala krytyki i podobało mi się bardzo :) A gdy zobaczyłam film... z koleżanką przez połowę tylko się śmiałyśmy :D

Magda Saska-Radwan pisze...

ja również czytałam kilka lat temu - jak się książka pojawiła. I wtedy była dla mnie ok :) Nie wiem czy dzisiaj sięgnęłabym po nią :]

Iza Bella pisze...

Jabłko? Nie wiem. Choć domyślam się, że prawdopodobnie jest to symbol rajskiego jabłka - zakazanego owocu.
Tak w przypadku Belli i Edwarda ich miłość niby była zakazana. On taki niebezpieczny krwiopijca, ona ckliwa, krucha i niezdarna dziołszka. ;-) Ich miłość (tak jak zjedzenie jabłka przez Adama), mogłaby zakończyć się tragicznie. Wystarczyłoby to, ze Edwardowi za bardzo chciałoby się pić...^^

Ja przebrnęłam przez wszystkie części. Wciągnęłam się, choć powiem, że zachowanie głównych bohaterów nie raz i nie dwa doprowadzało mnie do szału.
Najbardziej podobała mi się druga część (albo trzecia), gdzie do narracji Belli, dołącza narracja Jacoba. Miałam wrażenie, że autorka Sagi robi sobie jaja, teksty Jacoba, momentami ckliwe jak Belli, były też śmieszne. Uśmiałam się, noo. ;-)

Ogólnie nie stałam się wielką fanką Sagi, ale anty też nie. Ot, książka, która nie wzbudziła we mnie praktycznie żadnych emocji.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review