niedziela, 12 kwietnia 2015

"Agatha Raisin i wredny weterynarz" M. C. Beaton

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 07:25
Kot obok psa najlepszym przyjacielem człowieka. Sama to wiem z doświadczenia. Posiadam dwa psy oraz  trzy koty

Lecz posiadanie to nie koniec obowiązków wobec swoich pupili.
Najważniejszym elementem, który wchodzi w skład wizerunku odpowiedzialnego opiekuna jest znalezienie takiego weterynarza, który z pełnym oddaniem oraz profesjonalizmem pomoże naszym pupilom w razie potrzeby.


Agatha Raisin, bohaterka drugiej częśći serii o przygodach tej pani w średnim wieku ma akurat dwa koty. I , gdy we wsi zaczyna pracować nowy, przystojny, ogólnie zachwalany (szczególnie w kobiecym gronie) weterynarz, to i ta od razu zabiera swojego kota (drugi pojawi się w trakcie czytania) do przychodni weterynarii i jest przerażona ilością klientek, z psami, z kotkami. 

Agatha Raisin, która zmaga się z poczuciem odrzucenia swoich zalotów względem sąsiada Jamesa Lacey'a ulega zaproszeniu na kolacje od przystojnego weterynarza.

Jednak, gdy weterynarz wyraża chęć pójścia z panną Raisin do łóżka, ta jak młoda trzpiotka ucieka. Na kolejny dzień bohaterka dowiaduje się, że weterynarz podczas pracy w stadninie koni zostaje znaleziony martwy. 
Policja uważa, że jego śmierć nastąpiła w skutek nieszczęśliwego wypadku, poprzez omylne potknięcie i nadzianie się na strzykawkę pełną adrenaliny.
Agatha jak zwykle w takim przypadku nie wierzy w teorie mówiącą o wypadku. Przeciwnie węszy morderstwo.

Zaczyna pytać sąsiadki, co sądzą o zmarłym i o sposobie przebiegu jego śmierci. Podczas spotkania niedzielnego jedna z klientek weterynarza (ten uśpił jej kota bez zgody) wyjawia, że powie Agathe całą prawdę.

Ale i sąsiadka bohaterki nagle umiera, a śmierć zostaje upozorowana na atak cukrzycowy. Teraz Agatha ma pewność. Ktoś zamordował weterynarza i jej sąsiadkę. Ale kto? Jaki miał motyw?
Czy była to jedna z mieszkanek wsi, która podarowała denatowi sporą sumę gotówki? A może uwiedziona i zdradzona kobieta? A może była żona? 
Tę sprawę Agatha musi wyjaśnić. A w tym celu, o dziwo pomoże jej James Lacey.

"Agatha Raisin i wredny weterynarz" to kryminał ze sporym poczuciem humoru. Bohaterka bywa postacią groteskową, zakochana w sąsiedzie, który na samo jej milsze spojrzenie płoszy się i ucieka, by zaszyć się w domu. 
Bohaterka marzy, by James zwrócił na nią swoją uwagę, lecz mężczyzna upatrzył sobie inną mieszkankę wsi. Agatha aż kipi ze złości, lecz musi trzymać emocje na wodzy. 

Mimo swojego zmysłu detektywistycznego, Agatha bywa kobietą naiwną, ale i wrażliwą. Wieść o porwaniu jej dwóch kotów wtrąca ją w otchłań rozpaczy. 
Koty, które są jej towarzyszami, członkami domostwa muszą wrócić do domu, całe  i zdrowe. Agatha zaryzykuje wszystko, by je odnaleźć, a winny został pojmany przez policję.

Ksiązkę jak już wspomniałam charakteryzuje humor, ale i przeważająca ilość dialogów. 
Jest to pozycja kryminalna, ale w wersji soft. Taka pozycja na odprężający wieczór. Na okładce widnieje odniesienie do kultowej panny Marple z powieści Agathy Christie. 
Nie bierzcie tej tezy dosłownie. Jest to raczej zabieg wydawcy, by przyciągnąć uwagę czytelnika. 

"Agatha Raisin i wredny weterynarz" jest zdecydowanie lepiej napisana niż pierwsza część cyklu. Pisarka uczy się na swoich błędach i widzę, ze postawiła na szybszą akcję, ale i na to, by czytelnik miał pogląd na sprawę z wielu stron, a nie tylko z perspektywy bohaterki.

Książkę oceniam na czwóreczkę. Ciekawa, lecz niewybitna, ale z pewnością godna polecenia. 

Ocena:4/6

Książka bierze udział w wyzwaniu GRUNT TO OKŁADKA

tłumaczenie
Stanisław Jan
tytuł oryginału
Agatha Raisin and the Vicious Vet
wydawnictwo
Edipresse
data wydania
ISBN
9788377692790
liczba stron
233
kategoria
thriller/sensacja/kryminał

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review