niedziela, 26 kwietnia 2015

"Lokator do wynajęcia" Iwona Banach

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 02:44

Na półkach księgarń coraz częściej można znaleźć tzw. polskie powieści, lekkie i przypuszczalnie przyjemne.
Czytelnicy, którzy szukają takich lektur mają w czym wybierać.

Jeszcze kiedyś, gdybyście mnie zapytali o choć jedno nazwisko pisarzy/pisarek polskich, specjalizujących się w takiej zabawnej tematyce , to w pierwszej chwili bym wymieniła oto takie nazwiska.

Byłyby nimi trzy panie, czyli Monika Szwaja, Katarzyna Zyskowiak-Ignaciak czy Maria Ulatowska.

Grono twórców ostatnimi czasy się znacząco poszerza. Ostatniej nocy poznałam nowe nazwisko- Iwona Banach.

Jest ona autorką pięciu książek ("Szczęśliwy pech","Pokonać strach/Staś","Pocałunek Fauna","Chwast", oraz recenzowaną dziś pozycje 'Lokator do wynajęcia").

Iwona Banach jest nauczycielką, tłumaczką, matką. Jak sama  o sobie mawia, jest nałogową czytelniczką, szydełkoholiczką, bałagarniarą.
Pisarka nie wstydzi się także przyznać do wiecznego roztargnienia oraz skłonności, które mogą być postrzegane, jako zakręcenie,
Iwona Banach jest także gadułą. Od zawsze. I dlatego zaczęła pisać.

I pod wpływem bujnej wyobraźni oraz skłonności do gadulstwa powstała książka pod tytułem: "Lokator do wynajęcia".
Owym lokatorem, a konkretnie lokatorami są Miśka oraz Noldi. Oboje pałający się dziwnym, nowym zawodem (lokator do wynajęcia) zamieszkują w starej, góralskiej chałupie. Wynajmuje ich warszawiak Piotr, który  jako powód zatrudnienia Miśki oraz Noldiego podaje konieczność dyskretnej obserwacji jego dwóch, ekscentrycznych ciotek, które lubią pakować się w kłopoty.

Miśka oraz Noldi przyjmują zlecenie, ale nie wiedzą, że dwie rezolutne staruszki są tak zakręcone oraz żądne przygód, rodem z amerykańskich horrorów, że młodzi będą musieli zmierzyć się z latającymi kuchennymi przedmiotami podczas burz, wisielcem, sikającym kotem, dziwnym podkradaniem jedzenia z lodówki, a nawet z trupami :Miśkiem i dawną nauczycielką Noldiego.\
Miśka oraz Noldi na strychu domu znajdą młodą dziewczynę, Witkę, która będzie twierdzić, że jest nieślubną córką właściciela domu i przyjechała, by poznać ciotki.

Miśka jest młodą, twardą kobietą. Jej styl można by określić jako hardcorowa dziewczyna. Jej ukochane glany spełnią też swoją rolę. 
Natomiast Noldi to romantyczny mięśniak, bojący się kota, pająków,lubiący czytać książki żarłok. Do tego kochliwy.

Dwie staruszki to zakręcone, pragnące przygód bohaterki. Józek miejscowy policjant, prywatnie krewniak bohaterek ma nie lada wyzwanie , by z nimi wytrzymać. 
Staruszki są  strasznie wścibskie i jakby się uwzięły na nowych sąsiadów, a w tym celu pomogą im dwa psy, chwasty, matka Józka itp.

"Lokator do wynajęcia" to lektura zabawna połączona z wątkiem kryminalnym. Trochę przegadana oraz zalatująca telenowelą brazylijską, ale taki jest ten rodzaj literatury.
Taki "śmiechowy" gatunek literacki ma czytelnika odprężyć. 
Owszem ta lektura odpręża, ale pokuszę się o stwierdzenie, że pisarka ciut przedobrzyła.\

Jak dla mnie za dużo było momentów, gdzie staruszki dawały do wiwatu. A czynią to do ostatniej strony. Humor jest , choć nie zanosiłam się śmiechem podczas czytania.
Za dużo także było pogardliwych zwrotów Miśki wobec Noldiego, typu :debil, głupek itp.

"Lokator do wynajęcia" liczy sobie blisko 400 stron, ale mnie się czytało bardzo szybko. Wątek kryminalny ciekawy. Wprawdzie rozciągnięty do granic możliwości, ale nie czepiajmy się. 

NIe podobało mi się, że Miśka dowie się czegoś, co ją zaliczy do grona niesfornych górali. Jak pisałam trochę to zalatuje telenowelą. 

Podsumowując 
"Lokator do wynajęcia" to polska książka, która została napisana z myślą rozbawienia oraz umilenia czasu czytelnikowi, który chcę się odprężyć przy lekturze lekkiej oraz przyjemniej.

Ocena: 4/6

Książka bierze udział wyzwaniu GRUNT TO OKŁADKA.


4 komentarze:

Agnieszka K. pisze...

Może w czasie wakacji umilę sobie czas właśnie tą książką? Dodam do listy, żeby o niej nie zapomnieć :) Pozdrawiam :)

Dominika Br pisze...

Lubię książki z tej serii, więc może się skuszę w wakacje :)
Zapraszam do mnie na www.maialis.pl :)

Joanna M.P. pisze...

Może jako lektura wakacyjna? Może ... na razie sobie odpuszczę, skoro nie jest aż tak fajna, jak się początkowo wydawała.

Melania K. pisze...

Lekka, łatwa i przyjemna :) tak, zdecydowanie to coś dla mnie, nawet jeżeli zalatuje telenowelą :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review