środa, 22 kwietnia 2015

"Szczęście jest kotką" Eva Berberich

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 07:42
Jestem kociarą. Nie wstydzę się tego. Trzy koty temu byłam "normalna". Teraz mam kompletnego świra na punkcie moich trzech dziewczyn i nieba bym im uchyliła.

Nie ma nic fajniejszego niż gardłowe mruczenie, rozciąganie grzbietu i ostentacyjnego pokazywania " tak  jest mi dobrze".


Koty są specyficznymi pupilami w domostwie. NIe są tak układne i łatwe do okiełznania czy udomowienia jak psy.
Koty same wiedzą , co mają czynić, którymi ścieżkami chcą podążać.

Miałam już sporo kotów, wszelkiej maści oraz obu płci. To zwierzę towarzyszy mi od dnia moich narodzin. Każdy z tych kocich osobników wniósł cząstkę siebie w moje życie. Ciszył moje oko, bawił się ze mną, ale nie raz doprowadził mnie do szału, gdy podczas przygotowania obiadu stały przy nodze i np. miauczał niemiłosiernie.

Ci z was, którzy lubią koty lub mają koty rozumieją mnie doskonale. Dlatego tak bardzo wczułam się podczas czytania książki, która nosi tytuł "Szczęście jest kotką".

Tytułowym szczęściem jest kotka Gałganka. Ruda, pręgowata staje na wycieraczkę bohaterki książki. Kobieta jest świeżo po starcie kota. Notabene ów kocur jest dziadkiem Gałkanki. Bohaterka spragniona kociego ciepła nie jest w stanie nie pokochać kotki.

"Szczęście jest kotką" jest książką, w której czytelnik pozna bardzo bystrą, rezolutną wygadaną kotkę. Książka w szerokiej mierze opiera się na dialogach- rozmowach kotki i jej pani.
Gałganka bardzo chętnie dzieli się swoim kocim spojrzeniem na to , co ją otacza, ale i ma swoje zdanie na tematy dużo odległe, jak np. wygnanie pierwszej pary ludzi z Edenu.

Świat Gałganki się przeistoczy, gdy do "jej" domu wkroczy mężczyzna...
Od razu widać, że autorka, Eva Berberich jest posiadaczką kota. Tylko przyjaciel, posiadacz kota może z taką ckliwością, miłością oraz zachwytem  opisywać zagmatwany charakterek kociska.

"Szczęście jest kotką" to wspaniała, ciepła opowieść o kiełkowaniu niezwykle mocnej więzi między człowiekiem a zwierzęciem.
Ta książka to słowa przyobleczone w miłość, zrozumienie i opiekuńczość. 
Polecam wam serdecznie.

A, na koniec pozwolę sobie zacytować tekst jednej z piosenek pt;"Cotozakot". A wykonawcą jest R.A.U
Jakże prawdziwa piosenka. 

Cotozakot, kot, kot?
Kot nie lubi ludzi.
Kot się z reguły nie przywiązuje.
Kot się bardzo łatwo nudzi.
Kot się niczym nie przejmuje.
Kto okropnie jest leniwy.
Kto jest nieustannie głodny.
Kot jest bardzo opryskliwy.
Kot jest ekstremalnie krnąbrny.
Kot ma 9 żyć.
Kot na cztery łapy spada.
Kot chce i tak ma być
bo inaczej jest obraza.
Kot z rana trochę pofika.
Kot najebie się, to się łasi.
Kot bez skrępowania Cię obsika
kiedy kotu coś nie przypasi.

Ocena:5/6

Książka bierze udział w wyzwaniu GRUNT TO OKŁADKA


tłumaczenie Barbara Floriańczyk
tytuł oryginału Das Glűck ist eine Katze
wydawnictwo BIS
data wydania 19 września 2013
ISBN 9788375513356
liczba stron 224
kategoria literatura współczesna

9 komentarze:

Moje zaczytanie pisze...

Fajna opinia o fajnej książce.
Ja jeszcze nie mam kota, ale mam mieć, bo też je kocham i to też od dzieciństwa ...już są na świecie dwa kotki tylko jeszcze nie wiadomo kim są, ale myślę o obydwu, bo nie ma jak rodzeństwo, tak mamy dwa pieski i one bez siebie źle się czują....a z sobą się nie nudzą.

Dominika Br pisze...

Ja jestem zdecydowanie psiarą, kotów raczej unikam... Ale na tę książkę mogłabym się skusić w wolnej chwili ;)

Tirindeth pisze...

Nie mam kota, ale to nie zmienia faktu, że rozumiem Twoje podejście do kotów (ja tak mam z moim psem i moimi świnkami morskimi), Co do książki - oczywiście z największą radością ją przeczytam. uwielbiam historie, w których zwierzęta grają pierwsze skrzypce ;)

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Tirindeth- miałam świnkę morska i chomiki, ale one tak krótko żyją, a ja zawsze beczałąm strasznie.

awiola pisze...

Muszę, muszę mieć tę książkę. W moim przypadku tylko szczęsciem jest kot Felicjan!

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Awiolu- Felicjan? Ślicznie. Kojarzy mi się to jeszcze z wątkiem historycznym. Otóż to Felicjanie jako pierwsi zastosowali srodek płatniczy, czyli kasę :)

AGNIESZKA DORSZ pisze...

MOje zaczytanie. FAjnie, ja tez mam dwa psy, a koty się chowają fajnie w parze.

Martyna K. pisze...

Ja też jestem wielką kociarą, wiedziałam kiedy mam do Ciebie wejść :)

Joanna M.P. pisze...

Koty są fajne :) Mam dwie kocice :) Z przyjemnością zafunduję sobie polecaną przez Ciebie książkę :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review