niedziela, 31 maja 2015

"Wiek Adaline" (2015)

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 04:09

"Wiek Adaline" to film, który od momentu jego zapowiedzi wiedziałam, że muszę obejrzeć.
Ciekawiła mnie nie tyle sama fabuła, co  zaintrygowała mnie aktorka, która wcieliła się w postać głównej bohaterki, Adaline.

A jest nią,  znana, głównie z serialu "Plotkara"-Blake Lively.
Byłam bardzo ciekawa, jak Blake Lively, która do tej pory spełniała się z graniu w serialu poradzi sobie w roli pierwszoplanowej?


Tytułowa Adaline, to urokliwa blondynka, która urodziła się 1908 roku. Przez pierwsze dwadzieścia dziewięć lat życie kobiety toczyło się zwyczajnie. Adaline się zakochała w młodym inżynierze, wyszła za mąż, powiła córkę , by nagle zostać młodą wdową.

Pewnej nocy, gdy wracała do domu, do rodziców, do córki spadł śnieg, a auto bohaterki wpadło w poślizg i wpadło do wody. Adaline umiera i nagle w zatopione auto uderza piorun. Kobiecie wracają czynności życiowe i od tej chwili Adaline nie zestarzeje się nawet o dzień.
Jej życie zmieni się o 360 st. Pozostanie jej tylko patrzeć, jak jej bliscy gasną, odchodzą a ona sama będzie wiecznie trwać.


Bohaterka w obawie przed odkryciem jej sekretu będzie zmuszona stale uciekać i zmieniać miejsce zamieszkania, tożsamość, a miłość, która będzie stawać na jej drodze będzie niezrealizowana. Do czasu....



"Wiek Adaline" to film o skutkach , jakie mogą nieść marzenia o wiecznej młodości. Adaline nigdy o niej nie marzyła. Wręcz przeciwnie jest bardzo nieszczęśliwa i bardzo samotna. Na jej oczach świat przeobraził się nie do poznania, a osoby, które były jej tak bliskie zaczęły powolutku się wykruszać. Nawet córka bohaterki, to już kobieta w poczciwym wieku.

Najdobitniej samotność oraz tęsknotę za normalnością dostrzegam w momencie, gdy Adaline wkłada do albumu kolejne już zdjęcia ukochanego pupila, którego musiała pożegnać. Łzy same się cisną do oczu.



Lecz wbrew pozorom nie jest to film naciągnięty smutkiem , jest w nim także miłość. Adaline się zakocha i będzie musiała zdecydować czy po raz wtóry zniknie bez słowa, czy wyjawi prawdę i zda się na los.

Jeśli chodzi o grę aktorską, to Blake Lively nie powala, aczkolwiek jej uroda, image idealnie się komponowała na kreowane wczesne lata XIX -go wieku. Jej sposób wyrażania emocji, chwile zadumy i powrotu do przeszłości mnie się podobały i harmonizowały w jedną spójną całość.
Aktorem, który zapada w pamięć jest Harrison Ford. Dramatyzm, emocje, które przekazuje poprzez swoją grę (choć jego wątek to epizod) pobudzają. Ten aktor z wiekiem jest coraz dojrzalszy. Nie musi nic mówić, jego twarz , jego gesty mówią wszystko.



Podsumowując.
"Wiek Adaline" to być może nie ambitny , aczkolwiek przyjemna produkcja. Aktorzy wizualnie przyjemni dla oka, wątki romantyczne, dialogi przemyślane.
Polecam tym, którzy jak ja lubią w czasie seansu się wzruszyć, ale i odświeżyć swój pierwiastek romantyzmu.



6 komentarze:

Galeria Książek pisze...

Idę na ten film do kina, dobrze było przeczytać recenzję ;) Mam nadzieję, że się nie zawiodę na Lively, mimo, że jak mówisz, jej gra aktorska nie powala ;)

Galeria Książek

Kinga pisze...

Mam w planach ten film,więc zobaczymy ,czy mi się spodoba ;)

Agnieszka T pisze...

Oj muszę iść do kina :)

awiola pisze...

Interesujący film, wpisuje się w mój gust.

Czarny Kruk pisze...

Nie przepadam za takimi produkcjami dlatego sobie odpuszczę.

Endrimaris pisze...

Niedługo idę na ten film do kina, mam nadzieję, że mi sie spodoba. Mnie akurat zainteresowali nie tyle aktorzy, co fabuła przypadła mi do gustu Cóż, zobaczymy ;)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review