czwartek, 4 czerwca 2015

"Kolonia karna" Janusz Jastrun

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 14:42


Kobieta i mężczyzna, dwójka młodych zakochanych, idealizujących swoją "drugą połówkę" zawiera związek małżeński.

I on i ona mają swoje wyobrażenia na temat ich przyszłego, wspólnego życia. Wizje inne, niejednoznaczne, choć o bardzo zbliżonej barwności oraz intensywności miłosnych uniesień.
Ale życie bywa przekorne.


I tak o to ta teza sprawdza się w przypadku tych dwojga.

Ona- kobieta, dla której miłość jest darem. Ona pochodzi z domu dziwnego, niezamożnego. On staje się dla niej całym światem.
By go nie stracić udaję, że jest naturalną blondynką (on preferuje jasny odcień włosów). Lecz od naporem wyrzutów sumienia i lęku ONA pewnego dnia wraca do domu i pokazuje mężczyźnie swojego życia "niespodziankę" w postaci swoich naturalnego koloru włosów.

I tu następuje moment kulminacyjny. Odtąd małżeństwo z bajki zamienia się w koszmar. Ona zaczyna się czuć jak więzień w koloni karnej. Przywiązane do mężczyzny , który z dnia na dzień staje się coraz bardziej obcy. Dzieci, które zmuszają bohaterkę do ciągłej walki o perfekcyjność. Obawa oraz podejrzenia o notoryczną niewierność męża stają się pretekstem do nieuniknionego konfliktu między małżonkami. On stale nieobecny duchem, zapatrzony w hipochondryczną postać , jaką jest jego matka wybucha , a bohaterka nie umie znaleźć odpowiedniego momentu , by uciec z tej "koloni karnej" jaką jest małżeństwo.

Natomiast ON widzi swój związek zupełnie inaczej. Od delikatnej, kochającej istoty, jaką była ta cudowna dziewczyna, która zdobyła jego serce oddala się przez nią. Jej nagła potrzeba macierzyństwa, traktowanie go wyłącznie jako narzędzia do prokreacji, jej wieczne niezadowolenia oraz skwaszona mina rodzą w nim bunt. Opór staje się coraz bardziej widoczny, a nieustające napięcie jakie czuje bohater prowadzą do decydującego starcia...

"Kolonia karna. Sceny z życia małżeńskiego" Janusza Jastruna to książka prawdziwa. Sceny przedstawione w poszczególnych wycinkach z życia tych dwojga można by spokojnie "wyciąć", by następnie  "wkleić" (przypuszczam) w niemal każde realia kobiet i mężczyzn.

Książka mająca dwie okładki, a tym samym dwa początki (świetny sposób na zaakcentowanie przeciwwagi. Jakby czytelnik otrzymał do dyspozycji dwie lektury), ale i jeden wspólny , dramatyczny koniec.

Czytelnik poznaje dwa zupełnie przeciwstawne spojrzenia na takie same kwestie. Tytuły powziętych wątków pokrywają się w obu przypadkach.
Zwierzenia bohaterki są mnie z racji płci bliższe. Wczułam się w nie bardzo intensywnie. Czułam z bohaterką pokrewieństwo dusz. Autor wyjątkowo podszedł do kreacji JEJ.

Z całą dozą emocji, odczuć spostrzeżeń pisarz wnika w udręczoną od kłopotów dnia codziennego  duszę bohaterki. Jako czytelniczka współczułam JEJ. Czułam jej ból, gdy po raz kolejny była przekonana, że mąż ją zdradził z jakąś wywłoką, a jej znienawidzona teściowa wtrąca się do ich życia i adsorbuje uwagę syna kompletnie niepotrzebnie.
Bohaterka traci siłę na trwanie w związku, który okazał się jedynie zmarnowanym czasem.

Natomiast ON wyraża uczucia prosto i "po męsku". Konkrety nie pobudzały już tak mocno moich odczuć podczas czytania. Kobiecie wynurzenia wzbudzały emocje. Natomiast ON (odniosłam wrażenie) był postacią płaską. Jego męskie wodolejstwo mnie nudziło.
Zawsze winna ONA.
Zawsze winny ON.

W tym małżeństwie nie ma kompromisu. Granica miłości oraz obopólnej niechęci szybko się zatarła. Ta dwójka to zupełnie inna para niż ta przez laty.'
Czy jest dla nich jeszcze jakiekolwiek szansa?

Autor podkreśla, że jakakolwiek podobieństwo do "znajomych" nam ludzi jest zupełnie przypadkowa. Ja nie jestem tego tak zupełnie pewna.A wy?

ocena:5/6 

 Za książkę bardzo dziękuję Panu Moisesowi z Wydawnictwa Czarna Owca

1 komentarze:

Aleksandrowe myśli pisze...

Ta książka ciekawi mnie od chwili, kiedy ukazała się w zapowiedziach :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review