czwartek, 25 czerwca 2015

"Kulminacje"

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 14:21
BOOKATHON POLSKA-Zadanie "Dokończ książkę, której nie skończyłaś".


"Kulminacje" to książka autorstwa nie jednego twórcy. O nie, tu jest ich kilku. Na łamach "Kulminacji" osiem pisarek (Paulina Holtz, Małgorzata Warda, Iza Sowa, Magdalena Witkiewicz, Manula Kalicka, Agnieszka Niezgoda, Marika Krajniewska, Joanna Jodełka)zmagają się , negocjują, prowadzą literacką dyskusję z jednym mężczyzną.


Owym "szczęściarzem" jest Janusz Leon Wiśniewski.
Pisarz w "Kulminacjach" jest "dowódcą". To na podstawie jego opowiadań panie kreują dalszy ciąg perypetii głównych bohaterów.


Kulminacje tu stanowią punkt zwrotny. Pisarki odnajdują w opowieściach pisarza właśnie taki punkt kulminacyjny i tworzą coś nowego.

Janusz Leon Wiśniewski jest takim autorem, którego się kocha bądź nienawidzi. Przyznam się wam szczerze, że mój stosunek do pisarza plasuje się gdzieś w pośrodku.
Przeszkadza mi w nim, że kobiety w jego opowiadaniach są za bardzo emocjonalne. To takie kruche istotki, które łamią się jak źdźbło trawy pod najdelikatniejszym dotknięciem kochanka.
Bohaterki wszystkie relacje z ukochanym przeżywają zbyt dosadnie. W moim odczuciu za często nadaje im takie cechy jak: naiwność, przesada, infantylność czy głupotę.

Brakuje mi zawsze tej siły, rozwagi i kopa do działania. W twórczości pisarza zawsze moją uwagę zwraca przemądrzanie się Wiśniewskiego. Intelektualna terminologia, szasowanie tytułami i przechwalanie się swoimi licznymi dyplomami znudziło mnie się już dawno temu.

Tu, w tym miejscu apel do Janusza Leona Wiśniewskiego:"Panie Januszu, każdy czytelnik już wie, że posiada pan bardzo wysoki iloraz inteligencji, co się przekłada na ogrom osiągnięć naukowych, ale błagam czy trzeba o tym wspominać w każdej pana książce?"

Jest jednakże coś w pisarzu, co mimo niechęci przyciąga  czytelnika. I nawet jeśli bohaterki jego historii nie stały się moimi idolkami , to w porównaniu do tych "samych" postaci", które dostają drugie życie w opowiadaniach pań wypadały o wiele atrakcyjniej.

Pisarki moim zdaniem spłaszczyły cechy charakterystyczne pierwowzorów. Próbowały im nadać drapieżności, nieugiętości i siły. Jednakże , czytając każde kolejne opowiadanie z tyłu głowy miałam słowa , które przeczytałam wcześniej.

Najbardziej zapadła mi w pamięć historia ""Anorexia sclerosis" . Historia opowiada o wielkiej miłości, którą przerywa nieoczekiwana śmierć dziennikarza wojennego. Bohaterka zatraca się w smutku. Ból jest tak namacalny, że wzruszenie dopada czytelnika w najmniej oczekiwanym momencie.

I tu chyba dostrzegam zaletę twórczości Janusza Leona Wiśniewskiego. Są nimi emocje. Natomiast u większości pań tych emocji nie wyczuwałam w takim nasileniu jakim oczekiwałam.

Wiem , od jednej ze współautorem, że praca z pisarzem jest trudna. Nie znam tzw. kuchni powstawania "Kulminacji", ale nawet po wielkości czcionki zastosowanej do podkreślenia głównego pomysłodawcy  wysnuwam tezę, że wpływ Wiśniewskiego musiał być znaczny.
 I być może ta relacja Wiśniewski- współautorki była na tyle skomplikowana, że całokształt "Kulminacji" nie powala.

Całość wypada dosyć marnie i niezbyt atrakcyjnie. Trochę mi ulżyło, że odbębniłam tę książkę, a wszystko dzięki zbiorowej czytelniczej podróży , zwanej BOOKATHONEM.

Pozdrawiam

Ocena:3/6

3 komentarze:

Agnieszka K. pisze...

Ja zdecydowanie nie sięgnę ;)

Martyna K. pisze...

My mamy tę książkę, głownie dla Pani Witkiewicz, ale Paulina jeszcze jej nie czytała. Czasem bywają słabsze zbiory.

Joanna M.P. pisze...

Chyba się na tę książkę nie zdecyduję. Niestety.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review