niedziela, 7 czerwca 2015

"Najlepsze, co mnie w życiu nie spotkało" Laura Tait, Jimmy Rice

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 06:10

Powiedzenie mówi, że "stara miłość nie rdzewieje". I faktycnie jest w tym spora dawka prawdy.
Każdy z nas zna pary, które połączył los już w latach młodości.

On i ona początkowo koledzy z podwórka, ze szkoły. Przyjaciele, a jedno z nich ukradkowo przygląda się stale tej drugiej osobie, kocha potajemnie i nawet słowem nie piśnie, w obawie odtrącenia oraz nadszarpnięcia tej niesamowitej więzi.


 I tak właśnie jest z głównymi bohaterami książki, autorstwa duetu, Laury Tait oraz Jimmy'ego Rice-"Najlepsze, co mnie w życiu nie spotkało".

Autorzy, Laura Tait oraz Jimmy Rice poznali się na studiach dziennikarskich. Pewnego dnia zakiełkowała  myśl, że oboje mogliby stworzyć książkę lekką, a dozą humoru.
Czy im się udało?

Głównymi bohaterami są  Holly i Alex. Ona kocha go, on kocha ją. Oboje milczą, a kolejny etap jakim są studia ich więzi przyjaźni (skrywanej miłości) się rozluźniają.
Holly wyjeżdża do Londynu, a Alex decyduje się na naukę w Yorku, by być bliżej ojca.
Ich losy układają się zupełnie inaczej.

Mija jedenaście lat. Holly ma na swoim koncie bardziej lub mniej intensywne i znaczące miłostki. Obecnie jest w skrywanym związku z szefem. Chociaż oboje są wolni i nic zdrożnego by  nie było gdyby się ujawnili , ale taki układ im odpowiada. Holly lubi pracować jako asystentka Richarda.  Ale czy taki układ ma sens?

Natomiast Alex pracuje w szkole. Ale teraz chcę zmienić swoje życie i przeprowadza się do Londynu. I tu, w tym dużym mieście ponownie się stykają ścieżki Holly i Alexa.
Czy tym razem będę potrafić mówić o swoich dawnych uczuciach? Czy ponownie odżyją młodzieńcze fascynacje?

"Najlepsze, co mnie w życiu nie spotkało" to trochę przewrotny tytuł. Początkowo mojej uwadze umknęło słowo (nie) z tytułu. Więc , jak już ponownie, dokładniej spojrzałam na okładkę (bardzo ładna i klimatyczna), to zaciekawiło mnie , co autorzy zafundują czytelnikom.

A zafundowali lekką, miłosną historię dwójki zagubionych , poobijanych przez los ludzi. Humor, który jest zapowiedziany na okładce, jest. Aczkolwiek nie jest to dowcipy na takim poziomie, żebym się zanosiła ze śmiechu.

Powieść jest napisana bardzo lekkim stylem. "Najlepsze, co mnie w życiu nie spotkało" to niezobowiązująca pozycja na długi, samotny wieczór. Jest to typ książki, którą najlepiej czyta się przy filiżance kawy lub herbaty, gdy chcemy się zrelaksować a jednocześnie zagłębić w pełną niespodzianek opowieść. Taka kobieca, ciepła i pasjonująca lektura. Polecam serdecznie!

ocena:4/6

 Za książkę bardzo dziękuję Panu Moisesowi z Wydawnictwa Czarna Owca

3 komentarze:

recenzje ami. pisze...

Zapowiada się całkiem przyjemnie na lato :)
Które wydawnictwo ją wydało?

Kasia Jabłońska pisze...

Takie relaksujące lektury są mi teraz potrzebne:)

Melania K. pisze...

Lubie lekkie książki, to może być coś dla mnie :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review