poniedziałek, 10 sierpnia 2015

"Korzeniec" Zbigniew Białas

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 09:52

Zwyczajny człowiek. Mąż. Przedsiębiorca. W planach tak wiele. Dopiero w zamyśle , by "zniszczyć" jedyną konkurencję w postaci Jana Kredyckiego-właściciela dużego zakładu produkującego kafle artystyczne, na swoich kaflach dodaje znak firmowy A.Korzeniec.


Alojzy Korzeniec żyje (choć już niedługo) w Sosnowcu, w czasie zaborów, w 1913 roku.
Bohater ma żonę Jadwigę, która ku zmartwieniu męża nie jest wstanie dać mu potomstwa, a konkretnie syna, który  musiałby przejąć zakład oraz klientele ojca , ale także koniecznością byłoby, by ów syn miał na imię rozpoczynające się na literę A.

Niestety Alojzemu Korzencowi nigdy nie będzie dane zrealizowanie marzeń.
Kres jego życia następuje niespodziewanie oraz nieoczekiwanie. Zwłoki denata znajduje pracownik kolei, na nasypie. Co najdziwniejsze denat nie ma głowy, a ta część ciała znika. Pytanie: gdzie?

Jadwiga Korzeniec pisząca ckliwe historie miłosne dla znudzonych gospodyń domowych do lokalnej gazety nie przejmuje się zbytnio faktem, że jej szanowny małżonek został zamordowany. Jadwiga Korzeniec pisuje pod pseudonimem Klandestyn.
Kobieta wierzy, że jedyną osobą, która jest w stanie dotrzeć do źródła pobudek zabójcy Alojzego jest tylko i wyłącznie redaktor gazety Monsiorski ...

"Korzeniec" to kryminał, ale pokuszę się o tezę , że jest to raczej analiza nieogarniętego społeczeństwa miasta Sosnowiec. Śmierć Korzeńca staje się jedynie pretekstem, by autor, Zbigniew Białas opowiedział czytelnikom jaką mieszanką ludzi , obyczajów, profesji, ale i pochodzenia byli Polacy, Żydzi, NIemcy , ale i Rosjanie chwilkę przed wybuchem I wojny światowej.

Sosnowiec, miasto opowiada. Narrator kreśli sylwetki co rusz nowego bohatera, uczestnika zdarzeń, które wplatają się w zagmatwaną sieć powiązań.

" Myliłby się malkontent, który uważałby Sosnowiec wyłącznie za Świniogród, Ciemnogród, kopalnianą dziurę, miasto handlarzy i spekulantów, przemytników, robotników i tajniaków"

"Korzeniec" to fascynująca podróż do początków XX wieku. Czytelnicy zza społecznej kurtyny podglądają toczące się miejskie życie, ścieranie wielu nacji, kombinacje oraz przekręty na mniejszą , ale i większą skalę.

"Był też Sosnowiec Kleszczogrodem, Obcęgogrodem, jeśli tak można rzec, bo w owych czasach niemal wszyscy mieli popsute zęby, jeśli je w ogóle posiadali."

Ale się uśmiałam w czasie lektury. Zapytacie, jak można się śmiać, gdy sprawa śmierci Alojzego Korzeńca jest poważna. Owszem, może i tak, ale komizm postaci wziął górę nad istotą sprawy.
Jak można się nie uśmiechnąć, gdy dwóch pomagierów zastanawia się, gdzie podrzucić pakunek (Jaki? Nie powiem) , albo kto to jest Murzyn?

Powieść jest świetna. Czytało mnie się ją rewelacyjnie szybko i lekko. Autor zastosował język adekwatny do tamtejszych czasów . Jest on ciekawy, nienużący i wprowadzający czytelników w stan ekscytacji

Jestem strasznie zaciekawiona, co się wydarzy w kontynuacji "Korzeńca".A wy?

Za możliwość poznania twórczości pisarza dziękuję


2 komentarze:

awiola pisze...

Czytałam obydwie części. Bardzo gorąco je polecam.

Agnieszka K. pisze...

Gdyby nie Twój blog, nie miałabym pojęcia o tej książce :) Cieszę się, dodaję do listy, postaram się zdobyć i przeczytać :) Pozdrawiam i życzę zaczytanego tygodnia :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review