wtorek, 27 października 2015

"Dzieci gniewu" Paul Grossman

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 07:05


Dawno już nie czytałam tak mrocznego kryminału. Pełnego przerażających , mrożących krew w żyłach wydarzeń.

Ciemne uliczki, śmierć, jutowy worek, a w nim kości, które ewidentnie należą o małych dzieci.
A wszystko dzieje się 1929 roku, kilka lat przed wybuchem II wojny światowej oraz ogarnięciem świata wielkim kryzysem finansowych.


Lata 30-ste oraz 40-ste, to czas, gdzie nastroje polityczno-społeczne są bardzo napięte. Nastroje antysemickie coraz bardziej dają się we znaki Żydom w NIemczech.

Te nastroje dotkliwie odczuwa także detektyw berlińskiej policji-Willie Kraus. Willie Kraus jest Żydem i mimo, że jest bardzo praworządnym, lojalnym, ale i zdeklarowanym niemieckim obywatelem,  to jest dyskryminowany w pracy, a przełożeni nie są wstanie powierzyć mu znaczących, kluczowych spraw, gdyż faworyzują podwładnych, którzy są w 100% aryjskiego pochodzenia.

Willie Kraus jak już wspomniałam pierwotnie zajmuje się sprawą znaleziska jutowego worka z kości małych chłopców oraz fragmentem Biblii, z cytatem z drugiego listu o Efezjan , mówiącym o Dzieciach Gniewu.

Czy tak okrutna zbrodnia-morderstwa małych, bezdomnych chłopców jest czynem fanatyka religijnego? A może szaleńca ? I co z tymi zaginięciami berlińskich chłopców ma wspólnego  szeroka fala zatruć wyrobami wędliniarskimi?

Młody Żyd, detektyw musi rozpocząć śledztwo na własną rękę, gdyż przełożeni odsuwają go od sprawy zabójstw i kierują do wyjaśnienia , dlaczego setki ludzi zatruło się kiełbasą, a część z nich w wyniku powikłań zmarła...

Jak już wspomniałam na wstępie "Dzieci gniewu" Paula Grossmana to powieść o bardzo mrocznym , symbolicznym klimacie.
Książka jest mocna, pełna brutalności, ciemności i zbrodniczej, ciemnej stronie ludzkiej natury.
Paul Grossman nakreślił realistycznie narastające antysemickie nastroje, ale i świat brudu, nędzy ówczesnego Berlina.

Wstręt czytelnika, a i swoisty przeciw budzi przyglądanie się zbrodni dokonywanej na małych dzieciach. Dziś może Berlin to piękne nowoczesne miasto, lecz w latach 30-tych XX wieku był to ośrodek dyskryminacji, biedy oraz zlepka grup społecznych, które miały swoje określone miejsce.

Dzieciożerca, morderca jest w pewnym stopniu symboliczną postacią. Czyny, których się dopuszcza w późniejszych latach mogą odnieść się do zbrodniczych, nieludzkich praktyk, które były stosowane przez neonazistów na więźniach obozów zagłady.

"Dzieci gniewu" Paula Grossmana to genialna, nieprzewidywalna powieść. Pełna nienawiści, niechęci oraz zbrodni. Okrucieństwo, które czytelnik odnajdzie w tej pozycji skłoni go do głebokich przemyśleń dotyczący pojęcia oraz znaczenia człowieczeństwa.

Polecam serdecznie.

Za książkę dziękuję Panu Oskarowi z WYDAWNICTWA SQN

WYDAWNICTWOSQN.PL

1 komentarze:

Olga Majerska pisze...

Cieszę się, że ten kryminał jest tak dobrze odbierany w blogosferze. Ja mam już lekturę za sobą i muszę powiedzieć, że to była najlepsza powieść w tym gatunku jaką przeczytałam od miesięcy. Może to kryminalna posucha, może ja mam już lekki przesyt, ale książka Grossmana do mnie trafiła i nie dziwię się, że tak wiele osób się nią zachwyca :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review