czwartek, 29 października 2015

"Hotel Ritz. Życie, śmierć i zdrada w Paryżu" Tilar J. Mazzeo

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 16:39

Gdybym się was zapytała o nazwę najsłynniejszego hotelu jaki znacie, to zapewne byście wymienili: Hilton lub Mariott.
Niektórym być może przyszłoby do głowy wspomnieć o hotelu Ritz, który znajduje się na placu  Vendome w Paryżu.

Hotel Ritz to nie jest zwyczajna, nowoczesna budowa. O nie! To luksusowe, elitarne miejsce i to już od momentu jego powstania.


Hotel Ritz powstał 1898 roku. Jego założycielem był Cezar Ritz, który nie urodził się jako potentat hotelowy, a jako zwyczajny Francuz, który zaczynał budować fortunę  od najniższego szczebla podrzędnego pracownika różnorakich hoteli.

Tło oraz atmosferę otwarcia  Hotelu Ritz doskonale pamiętał i przeniósł na karty swoich powieści klasyk literatury - Marcel Proust. Młodziutki pisarz, w 1898 roku był częstym gościem w Ritzu, by wkupić się w świat intelektualnej society Paryża. 

Choć ograniczenie socjety oraz środowiska, gości cieszących się ze splendoru przebywania w tak wytwornym , obleganym, najnowocześniejszym miejscy spotkań intelektualno-kulturalnym jedynie do Paryżan byłoby tezą zafałszowaną.
W Ritzu pomieszkiwali najważniejsze, największe osobowości żyjące w końcowych latach XIX wieku, ale i także w kolejnych latach, aż do chwili obecnej.

Ritz pełnił swoją funkcje nawet w latach II wojny światowej, kiedy to armia niemiecka ( pod przywództwem  Hermanna Göring) wkroczyła do Francji i okupowała Paryż. Wówczas to Ritz stał się "domem" da samego Hermanna Goringa (który zajął apartament zajmowany do tej pory przez amerykańską milionerkę Laure Mae Corrigan), ale i dla całego wyższego szczebla niemieckich oficerów.




Można by myśleć, że w czasie okupacji z Paryża inteligenci, ludzie kultury i sztuki, obywatele całego świata szybciutko go opuścili . Nic bardziej mylnego. Oczywiście część uciekło, ale spora część z ówczesnych gości hotelu pozostała (choć np. ambasada USA nawoływała swoich obywateli by wracali do ojczyzny). 



I tu powrócę do Laury Mae Corrigan, która została, a władze USA w obawie, że kobieta swoimi znacznymi dywidendami będzie wspierać NIemcy znacząco ograniczyła jej przelewy z ojczyzny. O tym , jak milionerka ukrywała swoją biżuterię, futra ( na których punkcie obsesje miał sam Goring) i komu ofiarnie pomagała przeczytacie w rozdziale poświęconej tejże kobiecie.

"Wiosną 1942 roku w hotelu Ritz zatrzymał się włoski minister spraw zagranicznych, hrabia Galeazzo Ciano, zięć faszystowskiego wodza Benita Mussoliniego. W swoim wojennym dzienniku Ciano  cierpko zauważył, iż Goring " nie powiedział nic, co by było warte zanotowania.(...).Przez cały czas mówił o klejnotach, jakie posiada.(...) Mówiono mi, że bawi się drogimi kamieniami jak dziecko kulkami. "

Tak wiec, jak widzicie książka Tilara J. Mazzeo to pozycja nie tylko o  hotelu, miejscu estetyki Ritza, o jego wygodach, o stylu wyniosłym a jednocześnie staromodnym, o nieskazitelnej czystości (w obawie wybuchu epidemii gruźlicy czy cholery), o jego innowacjach. 
Ale także "Hotel Ritz. Życie, śmierć i zdrada w Paryżu" to  relacja z wycinków życia gości Ritza:artystów, intelektualistów, wchodzących w świat filmu i aktorek teatralnych, reżyserów filmowych, awagardowych projektantów, fotografów, rzeźbiarzy , pisarzy, ale i szpiegów, pracowników, którzy byli koloborantami lub działali na rzecz ruchu oporu Francji.





Czytanie tej książki była dla mnie podróżą historyczną poprzez  dwa stulecia z interesującymi, niebanalnymi towarzyszami , a w tle wątki społeczno-gospodarcze.
Dlatego jeśli pragniecie odkryć skrywane tajemnice m.in.: Marcela Prousta, markizy Luisy Casati, Laury Mae Corrigana, Ernesta Hemingwaya, Arletty, Coco Chanel, Blanche Auzello, Ingrid Bergman, Marlene Dietrich czy kelnera żydowskiego pochodzenia, który pomagał fałszować i ukrywać innych Żydów to zachęcam gorąco.

Jeśli bardziej interesują was wątki typowo wojenne, to może zainteresują was to, ze to właśnie w Ritzu powstawały plany zamachu na życie samego Adolfa Hitlera.

A żeby nie było tak kolorowo, że hotel Ritz był tak cudownym miejscem na zakończenie zacytuje wam opinię innego klasyka Oskara Wilde.

"(...) nieprzyjemne i brzydkie oświetlenie , mogące zniszczyć oczy, nie było (w nich) choćby świecy czy lampki nocnej, przy której można by poczytać w łóżku. Po za tym kto chcę mieć w swoim pokoju zamontowaną na stałe umywalkę? Ja nie. Schowajcie to. Wolę dzwonić po wodę, kiedy jej potrzebuję".

Zaintrygowani?

Za tę cudowną książkę dziękuję WYDAWNICTWU ZNAK
WWW.ZNAK.COM.PL



2 komentarze:

Miłka Kołakowska pisze...

Ze znanych hoteli przyszedł mi do głowy Cheraton albo serialowy Hotel Babilon, ale fakt, Ritz to miejsce swego rodzaju społecznej historii, kultu, miejsce spotkań, ważnych wydarzeń, gdzie mieszkali ludzie znani z różnych dziedzin. Chętnie zapoznam się z tą pozycją.

Melania K. pisze...

Tak, zaintrygowałaś mnie tą książką - mam na nią ochotę :)

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review