wtorek, 20 października 2015

"Zgubiono, znaleziono" Brooke Davis

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:16

"Tutaj mamo"- karteczka, którą przykleja siedmioletnia Millie Bird przy dziale z majtkami damskimi. To tu pewnego dnia dziewczynkę zostawia matka i odchodzi.

Millie ,siedmiolatka , z kanapką w plecaku, ubrana w kalosze chowa się pod bielizną i wypatruje powrotu złotych butów (matki). Lecz ta nie nadchodzi . Mijają dni, a Millie towarzyszy tylko manekin stojący nieopodal...


Dziewczynka jest zafascynowana śmiercią. Wszystko zaczęło się od pająka, który zabił jej tato, gdy w panice prosiła go żona.
Millie ma Księgę NIeżytków., w której skrupulatnie dziewczynka zapisu każdy przypadek zetknięcia się ze śmiercią. Jest ich dwadzieścia osiem Jedną z pozycji jest jej tatuś.




  - Widzisz, Szkrabie, jest niebo i jest piekło. Do piekła idą wszyscy źli ludzie, tacy jak przestępcy, różni naciągacze i kontrolerzy parkingowi. A do nieba idą wszyscy dobrzy, tacy jak ty i ja, i ta ładna blondynka z „Masterchefa”.
- […]A gdzie się idzie, gdy człowiek jest i dobry, i zły?
- Co? Nie wiem. Do Ikei?



 Kolejnym bohaterem jest 87-letni Karl, który traci żonę. Kobieta umiera, a mężczyzna nie może pogodzić się z tym faktem. W głowie sobie roi, że to jakiś psikus, ze strony żony. Kobieta nagle ma wyskoczyć z trumny i krzyknąć "Ta dam".

Lecz to się nie wydarzy. Żona Karla naprawdę jest martwa. Przeżyła ją tylko jedna przyjaciółka, której mężczyzna życzy "zdechnij".
Karl czuje się osamotniony. Na dodatek syn Karla oddaje ojca pod opiekę domu starców. Karl Maszynopiszący chcę uciec, uwolnić się....

Jest także 82-letnia Agatha, która po śmierci męża zamyka się w domu. Swój gniew, frustracje oraz żal wylewa przez okno na przechodniów...

Te trójkę połączy los. Cóż z tego połączenia wyniknie?
A wyniknie wiele. Każda z tych postaci zmaga się z poczuciem osamotnienia, braku oraz doświadczeniem straty kogoś najbliższego.
Ze względu na wiek i płeć każde z tych bohaterów śmierć pojmuje inaczej.
Dla każdego z nich życie ma inne wartości i cele.

"Zgubiono znaleziono" dla mnie osobiście była pozycją bardziej epatującą smutkiem aniżeli radościom. Momenty humorystycznie zostały mnie przysłonięte przez pryzmat odchodzenia w niebyt.
Autorka, Brook Davis nakreślając wspólną podróż bohaterów przeplatała komizm z tragizmem.

Wspólne doznania Millie, Karla oraz Agathy pobudzają całą trójkę do wyznaczenia sobie nowych celów, ujawnienia ukrytych pragnień, ale również do dokonania trudnych wyborów.

Powieść ta jest zbudowana z przeważającej części z dialogów, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko. Do tego czcionka wpływa pozytywnie na komfort czytania. Język narracji jest nietypowy. Zdania krótkie, proste.

A mimo to, pomiędzy zdań można wyciągnąć pewne nauki, które zmuszą czytelnika , by choć przez chwilkę usiadł i pomyślał nad sensem życia i jego ulotnością.

"Zgubiono znaleziono" to słodko-gorzka opowieść o życiu, o umieraniu, porzuceniu oraz o utracie, ale i nadziei, że mimo bólu rozstania życie może przynieść jeszcze coś dobrego.

Polecam

Za książkę dziękuję Pani Dominice z WYDAWNICTWA CZARNA OWCA

CZARNAOWCA.PL




1 komentarze:

Melania K. pisze...

Książka zdecydowanie nie dla mnie.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review