sobota, 19 grudnia 2015

"Małe wielkie odkrycia"Steven Johnson

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 12:01





Lubiliście poszerzać swoją wiedzę? Ja uwielbiam! Jedni zachwalają pozycje, z którym mają możliwość dowiedzieć się czegoś ciekawego, inni za to widzą w nich same cyferki i suche naukowe wywody. A jak jest w rzeczywistości? Czy pozycja naukowa może być ciekawa i co najważniejsze, czy można dobrze się bawić podczas jej czytania? Otóż można i udowodnił to Steven Johnson w swojej książce „Małe wielkie odkrycia”.
O czym jest powyższa lektura? Przede wszystkim to zbiór ciekawostek, nowinek, tajemniczych twierdzeń i zagadek, które nie mają nic wspólnego z mozolnymi, nudnymi lekcjami, którymi raczyli nas w szkole. Po prostu jest to zupełnie inne spojrzenie na na przedmioty oraz zjawiska, które otaczają nas na co dzień.
Byłam pewna, że  wciągnę się w tę książkę. I tak się stało!  Fascynujące , często przypadkowe odkrycia, wynalazki, przemysłowe rewolucje i przeobrażenia czegoś zwykłego sprawi, że nie będziemy mogli oderwać się od lektury, a nasze szare komórki będą pobudzone do granic możliwości. Każdy znajdzie tu coś dla siebie! . Nasza wyobraźnia będzie wystawiona na niemałą próbę, ale z pewnością świetnie sobie ze wszystkim poradzicie. Bo   cóż to jest przykładowo Teoria Chaosu? Albo, jak pewien wizjoner na lodzie stał się milionerem, by odejść w niesławie?
Ja bawiłam się i uczyłam jednocześnie, odkrywając jak wiele ma mi do zaoferowania matematyka, fizyka, chemia itp dziedzina nauki. A nie sądziłam, że jest to w ogóle możliwe;).

Plusem tej publikacji jest niewątpliwie prosty język i łatwość w jaki autor przekazuje nam swoją wiedzę. Nie ma tu specjalistycznego języka, skomplikowanych teorii czy zawiłych wywodów. Jest za to przyjemne w odbiorze przedstawienie etapu od odkrycia, do stałych przemian, które unowocześniają i sprawiają użytkowość w wielu dziedzinach danego wynalazku. . Wszystko to po to, aby ułatwić nam przyswajanie wiedzy.
Nie brakuje tu co prawda teorii czy twierdzeń, ale są one podane w takiej formie, że aż chce się jeszcze bardziej zagłębiać w świat liczb, anegdot i naukowych historyjek. Nie bójcie się otworzyć tę książkę i zasmakować w tym, co przyszykował nam Steven Johnson. Jestem pewna, że będziecie przyjemnie zaskoczeni!
„Małe wielkie odkrycia” to książka, którą powinien mieć w domu każdy!  Mnóstwo tu eksperymentów, teorii, procesów przemian, a to wszystko sprawi, że spojrzymy na otaczający nas świat w zupełnie inny sposób. Takich książek powinno być więcej. Polecam gorąco!!

Za książkę serdecznie dziękuję Panu Oskarowi z WYDAWNICTWA SQN


1 komentarze:

Natalia Tw pisze...

Jakoś nie wiem dlaczego, ale nie interesowałam się tą książką do tej pory mimo to, że przewinęła mi się na blogach już kilka razy. Chyba muszę zmienić swoje nastawienie do tej książki i jednak po nią sięgnąć.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review