niedziela, 14 sierpnia 2016

"Żona plantatora herbaty" Dinah Jefferies

Autor: AGNIESZKA DORSZ o 11:35


Lubię książki obyczajowe i ostatnio częściej po nie sięgam. W ten też sposób wpadłam na niedawno wydaną powieść Dinah Jefferies „Żona plantatora herbaty”.


 Ciekawa okładka, interesujący opis oraz pozytywne opinie na forach i blogach, zdecydowanie zachęcały po sięgnięcie i oddanie się kilu godzinom czytania . Tak też zrobiłam i przyjemnie spędziłam czas z tą lekturą.

 Główną bohaterką jest Gwen Hooper przypływa na Cejlon, by zamieszkać z mężem na plantacji herbaty, którą jego rodzina prowadzi od pokoleń. Jest zakochana i zachwycona nowym życiem na egzotycznej wyspie.


  Laurence, małżonek Gwen jest bardzo zapracowanym przedsiębiorcą. Dla świeżo poślubionej małżonki ma mało czasu. Prowadzenie plantacji herbaty pochłania całą jego energię.
Bohaterka , która liczyła na chwilę uniesienia coraz bardziej czuje się osamotniona. Podczas jednego z licznych spacerów po terenie posiadłości młodziutka Gwen odkrywa znalezisko, które wzbudza jej niepokój, ale w ogromną ciekawość.


Owym odkryciem jest grób dziecka. Czyj? I kim było ? Wyobraźnia bohaterki działa i postanawia odkryć tajemicę sprzed wielu lat, ale czy powinna?


Książka jest niezwykle klimatyczna i ciepła. Od początku wkręciłam się w fabułę i z zaciekawieniem obserwowałam bohaterów. Piękne opisy krainy herbaty, Cejlonu oraz mnóstwo sekretów, niewyjaśnionych spraw i tajemnic  sprawiają, że nie sposób się nudzić. Poza tym podobało mi się ciekawie opisane życie lokalnej ludności oraz atmosfera, jaką pisarka potrafiła stworzyć. Nie zabraknie również uczuć, silnych emocji a to dopiero początek...

„Żona plantatora herbaty” to wciągająca saga historia o niełatwych relacjach, trudnych wyborach, doznanych cierpieniach i życiowych zakrętach. To również powieść o szukaniu swojego miejsca w życiu. Idealna książka na deszczowe popołudnia lub upalne, samotne wieczory. Polecam!!
 
Za tę klimatyczną lekturę dziękuję bardzo WYDAWNICTWU HARPER COLLINS
 
 

4 komentarze:

Alex Rouge pisze...

Teoretycznie nie ocenia się książek po okładce ale ta też by mnie pewnie zaciekawiła. A po Twoim opisie sądzę, że pewnie nawet może mi się spodobać :)

Iwona pisze...

Nie spodziewałam się, że historia tak mnie zainteresuje. Żałuję, że nie zaopatrzyłam się w tę książkę...

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Co dziwne, mnie okładka bardzo interesuje.

AGNIESZKA DORSZ pisze...

Historia jest warta poznania.

Prześlij komentarz

 

    Figlarne czytanie Template by Ipietoon Blogger Template | Gadget Review